Podwojenie kwoty wolnej od podatku do 60 000 zł to jedna z najgłośniejszych obietnic wyborczych koalicji rządzącej. Złożona przed wyborami w 2023 roku, wciąż czeka na realizację. Kwota wolna pozostaje na poziomie 30 000 zł – takim samym jak od lipca 2022 roku. Tymczasem kolejne terminy mijają, a rząd odsyła podatników z pytaniem o datę startu do bliżej nieokreślonej przyszłości. W tym artykule tłumaczymy, jak działa obecna kwota wolna, ile można by zaoszczędzić na podwyżce i dlaczego reforma wciąż nie doczekała się finału legislacyjnego.
Spis treści
Czym jest kwota wolna od podatku i jak działa?
Kwota wolna od podatku to poziom dochodu, do którego podatnik nie płaci PIT. Mechanizm polega na odliczeniu od wyliczonego podatku tzw. kwoty zmniejszającej podatek. Przy obecnej kwocie wolnej 30 000 zł i stawce pierwszego progu 12% kwota zmniejszająca wynosi 3 600 zł (30 000 × 12%). Oznacza to, że ktoś, kto zarabia dokładnie 30 000 zł brutto rocznie, płaci podatek wynoszący zero złotych. Ten sam mechanizm powoduje, że każdy podatnik rozliczający się według skali podatkowej – niezależnie od zarobków – odlicza te 3 600 zł od należnego podatku.

Kwota wolna obowiązuje wyłącznie przy rozliczeniu na skali podatkowej (PIT-37, PIT-36). Nie dotyczy podatku liniowego, ryczałtu ani podatku od dochodów kapitałowych. Przedsiębiorcy na podatku liniowym ani ryczałtowcy nie skorzystają z podwyżki do 60 000 zł – nawet jeśli reforma wejdzie w życie.
Jak kwota wolna zmieniała się w Polsce przez lata?
Historia kwoty wolnej w Polsce to historia ostrożności fiskalnej przeplatana z przedwyborczymi obietnicami. Przez długie lata wynosiła symboliczne 3 091 zł, a od 2017 roku wzrosła do 8 000 zł. Istotny przełom nastąpił w 2022 roku – w ramach Polskiego Ładu podniesiono ją do 30 000 zł, co stanowiło niemal czterokrotny wzrost i odczuwalną ulgę zwłaszcza dla osób o najniższych dochodach. Koalicja Obywatelska w kampanii wyborczej 2023 obiecała kolejny skok – tym razem do 60 000 zł.
Ile można zyskać na podwyżce kwoty wolnej do 60 000 zł?
Efekt finansowy byłby taki sam dla każdego podatnika rozliczającego się na skali, niezależnie od poziomu zarobków. Zmiana kwoty wolnej z 30 000 na 60 000 zł przekłada się na wzrost kwoty zmniejszającej podatek z 3 600 zł do 7 200 zł. To oznacza oszczędność dokładnie 3 600 zł rocznie – na rękę wychodzi 300 zł miesięcznie więcej.
| Roczny dochód brutto | PIT przy kwocie wolnej 30 000 zł | PIT przy kwocie wolnej 60 000 zł | Oszczędność |
|---|---|---|---|
| 40 000 zł | 1 200 zł | 0 zł | 1 200 zł |
| 60 000 zł | 3 600 zł | 0 zł | 3 600 zł |
| 80 000 zł | 6 000 zł | 2 400 zł | 3 600 zł |
| 120 000 zł | 10 800 zł | 7 200 zł | 3 600 zł |
| 150 000 zł | 20 400 zł | 16 800 zł | 3 600 zł |
Widać wyraźnie, że reforma w największym stopniu uderza we wrażliwość budżetu przy osobach zarabiających do 60 000 zł – właśnie dla nich podatek spada do zera. Dla wyżej zarabiających kwota oszczędności jest taka sama, ale procentowo mniej odczuwalna. Szacunkowy koszt zmiany dla budżetu to ok. 55–60 mld zł rocznie – tyle wpływów z PIT budżet przestałby otrzymywać.
Przeczytaj też: Wspólne rozliczenie małżonków PIT – kiedy się opłaca i jak złożyć?
Dlaczego reforma wciąż nie weszła w życie?
Projekt ustawy podnoszący kwotę wolną do 60 000 zł trafił do Sejmu 7 lutego 2024 roku i miał obowiązywać wstecznie od 1 stycznia 2024. Prace legislacyjne jednak utknęły. Rząd tłumaczy to przede wszystkim sytuacją budżetową i rosnącymi wydatkami na obronność. Minister finansów Andrzej Domański w lipcu 2025 roku powiedział wprost, że kwota wolna 60 000 zł nie zmieści się w budżecie na 2026 rok.
Premier Donald Tusk doprecyzował, że podwyżka jest mało prawdopodobna od 2027 roku, nie precyzując jednak konkretnej daty. Wiceminister finansów Jarosław Neneman poszedł dalej, oceniając, że „nie ma przestrzeni dla obniżania podatków”. To oznacza, że w 2026 roku kwota wolna pozostaje niezmieniona na poziomie 30 000 zł.
Dodatkowym czynnikiem jest ryzyko dla samorządów. PIT w Polsce dzielony jest między budżet centralny a gminy i powiaty. Drastyczne zmniejszenie wpływów z PIT oznaczałoby uszczuplenie budżetów lokalnych – bez mechanizmu rekompensaty trudno byłoby uniknąć cięć w inwestycjach gminnych.
Czy małżonkowie już dziś mają kwotę wolną 60 000 zł?
W pewnym sensie – tak. Przy wspólnym rozliczeniu PIT każdy z małżonków korzysta z odrębnej kwoty zmniejszającej podatek. Łącznie oznacza to 2 × 3 600 zł = 7 200 zł odliczenia, co daje efekt kwoty wolnej 60 000 zł dla pary. Innymi słowy, małżeństwo rozliczające się wspólnie już teraz nie płaci PIT do łącznego dochodu 60 000 zł. To jeden z powodów, dla których wspólne rozliczenie jest opłacalne przy nierównych zarobkach. Warto sprawdzić, czy spełniasz warunki do skorzystania z tej możliwości, zanim złożysz kolejne zeznanie.
Wyższa kwota wolna miałaby natomiast realny efekt dla singli i osób rozliczających się indywidualnie – właśnie ta grupa zyska na reformie, jeśli do niej dojdzie. Przy okazji planowania finansowego warto też zwrócić uwagę, że poziom dochodów netto wpływa bezpośrednio na zdolność kredytową ocenianą przez banki.
Co można zrobić już dziś, czekając na wyższą kwotę wolną?
Skoro reformy na pewno nie będzie ani w 2025, ani w 2026 roku, warto skupić się na tym, co dostępne. Ulgi podatkowe – IKZE, termomodernizacja, ulga prorodzinna, rehabilitacyjna – są dostępne teraz i mogą realnie zmniejszyć obciążenie podatkowe:
- wpłata na IKZE – do 10 407 zł rocznie odliczana od dochodu, co przy stawce 12% daje nawet 1 248 zł oszczędności podatku,
- ulga termomodernizacyjna – nawet 53 000 zł do odliczenia od dochodu przy inwestycji w dom,
- wspólne rozliczenie z małżonkiem – może dać kilkaset lub kilka tysięcy złotych oszczędności przy różnych dochodach w gospodarstwie domowym.
Więcej o aktualnych możliwościach odliczeń piszemy w artykule o ulgach podatkowych w PIT za 2025 rok.
Kwota wolna 60 000 zł – podsumowanie stanu obecnego i perspektyw na wejście w życie reformy
Kwota wolna od podatku wynosi 30 000 zł i w bieżącym roku na pewno się nie zmieni. Podwyżka do 60 000 zł to obietnica wciąż odroczona – rząd deklaruje realizację przed końcem kadencji, ale konkretnej daty nie wskazuje. Każda osoba na skali podatkowej zyska 3 600 zł rocznie, gdy reforma wejdzie w życie. Do tego czasu warto korzystać z dostępnych ulg – bo czekanie na przepisy nie zwalnia z aktywnego zarządzania własnym podatkiem.





Zostaw komentarz