Złoto – to słowo elektryzuje wszystkich, zwłaszcza gdy wszyscy znajdujemy się w otoczeniu niskich stóp procentowych i jesteśmy niepewni wartości swoich oszczędności. Jest w tym kruszcu pewna magia, która kojarzy się z bogactwem, luksusem i spokojem. Spokojem, bo nie od dziś wiadomo, że złoto to najlepsza i najbardziej uniwersalna waluta świata i to praktycznie „od zawsze”. Tylko, jak inwestować swoje oszczędności w złoto, aby na tym nie stracić i nie dać się oszukać? Czy warto kupować złoty kruszec teraz, gdy jego cena oscyluje między 1800 a 1900 dolarów za uncję? Poznaj 5 istotnych faktów zanim dokonasz zakupu.

1. Złoto jako ochrona kapitału

sztabka złotaZłoto inwestycyjne to najlepsza ochrona kapitału. Niestety, szczególnie my Polacy przez całe lata naszej historii byliśmy zmuszeni nauczyć się ograniczenia naszego zaufania dla kolejnych rządów i naszego państwa. Po prostu wiek XX ze swoimi wojnami, wymianami walut, hiperinflacją i denominacją podważył wiarę w papierowy pieniądz.

Nie ma co się oszukiwać – ci, którzy zainwestowali wówczas swoje oszczędności w złoto, w perspektywie wygrali spore pieniądze. Ochrona kapitału to największa zaleta tej inwestycji, ale nie jedyna. Kolejna, to wzrost ceny złota w długiej perspektywie. Ceny złota bywają chwiejne, ale w długiej perspektywie, biorąc pod uwagę fakt, że ilość złota na świecie jest ograniczona, jego cena rośnie. Z czasem na złocie zarabiamy, ponieważ przez lata dochodzi do stopniowego dewaluowania się walut. Ustalenie stóp procentowych na historycznie niskich poziomach dodatkowo potęguje bezsensowność trzymania gotówki.

2. Porównywanie kursu w dolarach

Zarabiamy w złotówkach, natomiast cena złota, notowana na londyńskiej giełdzie, podawana jest tylko w jednej walucie i wcale nie jest to funt, a zwyczajowo dolar amerykański. Zanim kupimy złoto lub wtedy, gdy chcemy śledzić jego historyczną wartość, musimy pamiętać o przestudiowaniu dwóch wykresów. Interesująca jest dla nas nie tylko cena złota, ale też wahania kursu dolara. Drogi dolar, który rośnie w siłę to zwykle nieco tańsze złoto, natomiast spadek kursu dolara oznacza wzrost siły złota.

3. Przewaga fizycznego złota nad papierowym

Kupujmy złoto fizyczne. Tylko to, co naprawdę możemy wziąć w rękę ochroni nasz kapitał na 100%. Nie trzeba nikomu mówić, jak głupie jest inwestowanie w akcje przedziwnych spółek, które oferują nam udziały w kopalniach czy wynalazki w rodzaju Amber Gold.

Piszemy te słowa trochę na wyrost i od razu zaznaczamy, że inwestowanie w tzw. papierowe złoto, tj. ETF-y na złoto lub akcje spółek wydobywczych, nie jest zajęciem dla osób ze skromną wiedzą finansową. Paradygmat posiadania akcji przez całe życie i nieustannego ich wzrostu już dawno upadł. Jeżeli zatem nie chcą się Państwo zastanawiać się nad tym, kiedy opuścić dany fundusz inwestycyjny lub odsprzedać akcje, lepiej zakupić fizyczny kruszec.

Rzecz jasna, opinia ta nie dotyczy firm notowanych na giełdzie, których certyfikaty kupujemy za pośrednictwem rachunków maklerskich. Tyle tylko, że wówczas nadal mamy tylko papier, a właściwie zapis elektroniczny, który niewiele nam daje. Tak naprawdę nasz kapitał uniezależnia od papierowego pieniądza tylko to fizyczne, namacalne złoto, które po prostu możemy włożyć do kieszeni.

4. Monety bulionowe i zabezpieczone sztabki najlepszym wyborem

Kupujmy markowe sztabki i monety bulionowe. Sztabki są numerowane, a ich cena, ze względu na wagę, stosunkowo wysoka. Oznacza to wysoki próg wejścia w inwestycje, często nieosiągalny na początku gromadzenia kapitału. Choć oczywiście można kupić sztabki nawet i o wadze 1, 2,5 czy 5 gramów. Ważne żeby były zabezpieczone odpowiednim opakowaniem z mocnego tworzywa, dzięki któremu je łatwo zbyć – np. CertiCard lub CertiPack.

Doskonałym rozwiązaniem jest sięgniecie po monety bulionowe, których teoretycznie jest sporo, ale tak naprawdę na rynku liczy się tylko pięć:

  • Krugerrand pochodzący z Republiki Południowej Afryki,
  • American Eagle ze Stanów Zjednoczonych,
  • Maple Leaf z Kanady,
  • Wiedeńscy filharmonicy pochodząca z Austrii oraz
  • suweren brytyjski.

Ta ostatnia moneta jest idealna dla drobnych inwestorów, bo wybijana jest tylko w jednym rozmiarze niepełnej ćwiartki uncji, nie trzeba więc na nią wydać jednorazowo dużej kwoty. Więcej o inwestowaniu w monety bulionowe piszemy w artykule na ich temat – Monety bulionowe i kolekcjonerskie – złote i srebrne – jak inwestować?.

5. Czy można kupić złoto anonimowo u wiarygodnych dostawców?

Kupowanie monet np. na Allegro nie jest najlepszym pomysłem. Lepiej zapłacić nieco więcej i mieć całkowitą pewność, w przypadku sztabki najlepiej potwierdzoną certyfikatem. Nie liczmy także na to, że kupimy złoto anonimowo i uda nam się ukryć, że jesteśmy jego właścicielem.

Obecny rząd w Polsce stara się zadbać o to, by wiedzieć jaka ilość złota jest w obrocie i w czyjej spoczywa szufladzie. Zresztą podobna tendencja istnieje na całym świecie. Kolejne państwa wprowadzają na złoto tzw. VAT zero, który oznacza, że nie odprowadza się podatku od transakcji. Ale za to należy ją zgłosić w Urzędzie Skarbowym. Sprzedawca musi więc spytać nas o imię i nazwisko. Oczywiście nie posiada on uprawnień kontrolnych, więc informacje, które podamy to kwestia naszej odpowiedzialności, sumienia i bezpieczeństwa informacji o naszym zakupie.