Samochód elektryczny w firmie przestał być ciekawostką dla pasjonatów technologii – stał się realną opcją finansową. Od początku roku przedsiębiorca leasingujący typowy samochód spalinowy może rozliczyć w kosztach zaledwie 100 000 zł jego wartości. Przy elektryku ten limit wynosi 225 000 zł i pozostaje niezmieniony. W połączeniu z dotacjami z programu NaszEauto, które przez ostatni rok mogły sięgać 40 000 zł dla JDG, różnica między obiema technologiami staje się znaczącym argumentem finansowym, który warto policzyć przed podpisaniem kolejnej umowy leasingowej.

Limit kosztów 225 000 zł – jak duża jest różnica wobec auta spalinowego?

Decyzja o wyborze elektryka zamiast spalinowca ma od początku roku wymierne skutki podatkowe. Przepisy powiązały limit kosztów z emisją CO₂ – i zdecydowaną wygraną w tym zestawieniu są pojazdy zeroemisyjne. Dla samochodów elektrycznych i wodorowych limit kosztów amortyzacji oraz leasingu wynosi 225 000 zł. Dla typowego auta spalinowego (emisja CO₂ ≥ 50 g/km, co obejmuje niemal cały rynek) spadł on do 100 000 zł.

Samochód elektryczny z limitem kosztów 225 000 złJak to działa w praktyce przy leasingu operacyjnym? Kluczem jest proporcja: limit dzielony przez wartość pojazdu, a wynik mnożony przez kapitałową część raty. Przy aucie elektrycznym za 185 000 zł (po odliczeniu 50% VAT) cała kapitałowa część raty trafia w koszty, bo wartość auta mieści się w limicie. Przy spalinowym aucie tej samej ceny – tylko 54% raty stanowi koszt uzyskania przychodu. Miesięczna różnica może przekraczać 1 400 zł, rocznie to ponad 16 000 zł mniej odliczeń na każdy taki pojazd.

Jak wygląda odliczenie VAT przy samochodzie elektrycznym?

Zasady odliczenia VAT dla elektryków są identyczne jak przy autach spalinowych. Jeśli samochód jest używany wyłącznie do celów służbowych i prowadzona jest pełna ewidencja przebiegu – można odliczyć 100% VAT od zakupu lub leasingu oraz od kosztów eksploatacji (ładowanie, serwis). Przy użytkowaniu mieszanym (praca + cele prywatne) odliczenie wynosi 50% VAT. Różnicą na korzyść elektryków jest zwolnienie z akcyzy: samochody elektryczne nie są nią obciążone, podczas gdy akcyza od auta spalinowego wynosi standardowo 3,1% wartości. Przy zakupie auta za 200 000 zł to oszczędność rzędu 6 000 zł.

Przeczytaj też: Leasing samochodu spalinowego 2026 – nowy limit 100 000 zł zamiast 150 000 zł

Porównanie kosztów podatkowych EV i auta spalinowego

ParametrSamochód elektrycznySamochód spalinowy (≥50 g CO₂/km)
Limit amortyzacji/leasingu225 000 zł100 000 zł
Akcyza0 zł3,1% wartości
VAT przy wyłącznym użytku firmowym100%100%
VAT przy użytku mieszanym50%50%
Koszty eksploatacji (użytek mieszany)75%75%
Stare umowy leasingu op. – zmiana limitówBez zmianNowy limit od 1.01. (brak przepisów przejściowych)

Program NaszEauto – czym był i czy nadal obowiązuje?

Program NaszEauto uruchomiony w lutym 2025 roku oferował dotacje ze środków Krajowego Planu Odbudowy do zakupu, leasingu i wynajmu długoterminowego nowych samochodów elektrycznych. Dla osób fizycznych i JDG maksymalna kwota wsparcia wynosiła 40 000 zł na samochód osobowy (kategoria M1) o cenie nie przekraczającej 225 000 zł netto. Dostępne były też wyższe kwoty dla pojazdów dostawczych (N1: do 70 000 zł).

Program cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Do 30 kwietnia złożono ponad 41 000 wniosków o łącznej wartości przekraczającej 1,3 mld zł – przy dostępnym budżecie 1,18 mld zł. Nabór zakończył się 30 kwietnia 2026 r. i nie ma na razie zapowiedzi kontynuacji w kolejnym roku. Wnioski złożone po wyczerpaniu budżetu są traktowane warunkowo – dotacja zależy od uwolnienia środków po odrzuceniu lub wycofaniu innych wniosków. Osoby, które złożyły wnioski w trybie warunkowym, powinny traktować dotację jako możliwy bonus, a nie pewny element kalkulacji.

Czy zakup elektryka w firmie naprawdę się opłaca?

Odpowiedź zależy od kilku zmiennych: wartości pojazdu, formy finansowania i profilu użytkowania. Dla aut w przedziale 150 000–225 000 zł przewaga podatkowo-kosztowa elektryka nad spalinowym jest wyraźna. Poniżej 100 000 zł różnica limitów nie ma znaczenia, bo oba typy aut i tak w pełni mieszczą się w limicie. Powyżej 225 000 zł – co dotyczy wielu modeli premium – nawet elektryki nie dają pełnego odliczenia.

Warto też uwzględnić koszty operacyjne: ładowanie jest tańsze niż tankowanie, a serwis elektryczny statystycznie kosztuje mniej. Firmy eksploatujące floty mogą liczyć na realną redukcję kosztów miesięcznych, co przy kilku autach daje znaczące kwoty. Z drugiej strony infrastruktura ładowania – jeśli firma chce zainstalować własną ładowarkę – to dodatkowy wydatek inwestycyjny.

Leasing operacyjny czy finansowy dla elektryka?

Przy elektryku, którego wartość mieści się w limicie 225 000 zł, leasing operacyjny pozwala w pełni rozliczać kapitałową część raty w kosztach. Część odsetkowa jest odliczalna w 100% niezależnie od limitu. Leasing finansowy daje możliwość amortyzacji – korzystna opcja dla firm, które chcą wykazać pojazd jako środek trwały i korzystać z przepisów przejściowych przy ewentualnej zmianie planów. Przed podpisaniem umowy warto skonsultować wybór formy finansowania z doradcą podatkowym, biorąc pod uwagę specyfikę opodatkowania firmy.

Przy szukaniu finansowania warto też sprawdzić dostępne oferty kredytów i leasingów dla firm – różnice w warunkach między instytucjami przy wyższych kwotach mogą być istotne.

Samochód elektryczny w firmie – podsumowanie kosztów, limitów leasingu i dotacji

Elektryki mają dziś największy limit kosztów spośród wszystkich aut osobowych w firmie (225 000 zł), zero akcyzy i były objęte dotacjami do 40 000 zł w programie NaszEauto. Program zakończył nabór w końcu kwietnia, a jego następca nie jest jeszcze zapowiedziany. Dla firm planujących wymianę floty kluczowe jest policzenie pełnej kalkulacji: różnica w podatkowych kosztach między EV a spalinowym przy aucie za 180 000 zł może wynosić kilkanaście tysięcy złotych rocznie – i to już bez żadnej dotacji.

Oceń!